Logowanie

Native Instruments Massive X – garść informacji, nowa data premiery

Native Instruments Massive X – garść informacji, nowa data premiery

Wiele osób oczekujących na pojawienie się zapowiedzianego przez NI we wrześniu wirtualnego sytnezatora wavetable Massive X będzie zapewne rozczarowana wieścią, że premiera następcy jednego z najpopularniejszych syntezatorów została przesunięta na czerwiec.


Mimo, że miał być dostępny od lutego, okazało się, że stworzenie nowatorskiego i zaawansowanego instrumentu może sprawić problemy nawet takim tuzom wśród deweloperów VST jak Native Instruments. Temat wywołuje niemałe poruszenie, Massive X ma prawdopodobnie tylu entuzjastów co sceptyków, gdyż już od momentu jego zapowiedzi wiadomo było, że nie przypomina swego poprzednika, a nie ulega wątpliwości, że Native Instruments Massive to jeden z najważniejszych instrumentów muzyki elektronicznej XXI w. Stanowił motor napędowy powstania i rozpowszechnienia wielu gatunków, a dla już istniejących wyznaczał nowe ścieżki i świeże brzmienia. W wersji X jedni upatrują zatem nowej jakości i kolejnej rewolucji, inni zaś nie wierzą, że nowy Massive będzie w stanie pokonać starego, a przy konkurencji doskonałych syntezatorów VST ze ścisłą czołówką w postaci Lennar Digital Sylenth1, Xfer Serum czy Spectrasonics Omnisphere nie znajdzie sobie nawet miejsca na rynku. To się dopiero okaże, wiadomo jednak, że nowy Massive nie powstaje po to, by zastąpić poprzedniego, a jako osobno pomyślany instrument. Możemy być też pewni, że jego stworzenie to ogrom pracy, a opóźniona data premiery i czas jaki zyskali przy tym programiści nie pójdzie na marne. Już w czerwcu w nasze ręce trafi nowy syntezator VST o nowoczesnym wyglądzie, niespotykanej funkcjonalności i mający zaoferować nam to, czego brakowało poprzedniej wersji i brakuje konkurentom. Przyjrzyjmy się faktom i podsumujmy co na temat Massive X już wiadomo.

NI MassiveX 1

Wyposażony będzie w dwa oscylatory wavetable dysponujące „na starcie” 125 brzmieniami, można się zatem spodziewać, że biblioteka będzie poszerzana przez producenta. Każdy z tych oscylatorów ma pracować w jednym z 10 dostępnych trybów co wraz z modulacją fazy pozwala na wykręcenie sporej ilości ciekawych brzmień bazując nawet na jednym podstawowym przebiegu, a przecież do efektów i obwiedni jeszcze nie dotarliśmy. Jednocześnie możemy używać także dwóch źródeł szumu, których do wyboru mamy przeszło 100 rodzajów. Sekcja filtra zawiera 8 nowych filtrów, a każdy z nich posiada kilka trybów. Oprócz standardowych dolno-, górno- i pasmowoprzepustowych znajdziemy filtry grzebieniowe i łączone, możemy także spodziewać się po nich sporej elastyczności i szalonych modulujących funkcji. Podobnie do poprzedniego Massive i tu znajdziemy insertową sekcję efektów, tym razem jednak do dyspozycji otrzymujemy trzy komórki FX.

NI MassiveX 2

Każdy kto z początku skrzywił się widząc, że nowy Massive X ma tylko 2 oscylatory (przecież oryginał miał 3) poczuje teraz ekscytację, a przynajmniej ulgę, wiedząc, że każdy z tych efektów może stać się także insertowym oscylatorem generującym falę sinusoidalną, piłokształtną lub pulsacyjną, co oznacza, że do dyspozycji mamy 5 oscylatorów, z czego 2 to wavetable, można więc wykreować zarówno architekturę podobną do klasycznego Massive jak i coś zupełnie nowego. Wyczuwam tu nową erę elektronicznych tekstur i dronowych brzmień. Modulacja za to oferować ma płynne przenikanie – spośród 9 dowolnie przypisywalnych sekcji obwiedni/LFO, 3 kontrolowane mogą być przez pokrętło „Switcher LFO”, które umożliwia morphing pomiędzy kształtami generowanymi w sekcji modulacji. Warto też zwrócić uwagę na rozbudowane obwiednie: standardowy ADSR dysponuje tu jeszcze sekcją Delay i Hold, co daje nam DAHDSR, a obwiednia wyjścia posiada nawet dwa punkty Hold (DAHDSHR).

NI MassiveX 3

Ponadto źródła modulacji możemy przypisać też do scieżki audio. Jeśli preferujemy rysowanie własnych kształtów modulacji i sekwencji mamy do tego 3 sekcje „Performer”, a funkcja „Remote Octave” umożliwia odpalanie w ramach „Performer'a” do 12 snapshotów – na żywo lub w sekwencji. No i wisienka na torcie – architektura modularna, w której objawia się silnik Reaktor'a. Routing pomiędzy modułami syntezatora możemy wygodnie zmieniać z użyciem funkcji „przeciągnij i upuść” i wysyłać w ten sposób nasz sygnał w dowolne miejsce. Podsumowując warto zaczekać parę miesięcy dłużej, bo Massive X będzie zdolny nie tylko do każdego rodzaju modulacji w skomplikowanych kombinacjach, ale w ogóle do tworzenia ekstremalnie wykręconych barw – jak tylko zapoznamy się z jego strukturą.

 NI MassiveX 4

Więcej informacji: www.native-instruments.com